czwartek, 1 maja 2014

Echo bez dźwięku

"Nie żałuj tego co zrobiłeś, lecz tego czego nie zrobiłeś"

Często zadajemy sobie pytanie co jest nam w życiu najbardziej potrzebne. Poszukujemy spełnienia, czegoś co sprawiłoby, że staniemy się szczęśliwi. Środka, który zaspokoi wewnętrzną pustkę. Często się okazje, że nie jesteśmy w stanie odkryć tego brakującego elementu. A przecież najciemniej jest pod latarnią.

Wydaje mi się, że odnalazłam to coś. Hehe... I sama jestem w szoku, że brakowało mi czegoś, co zawsze uważałam za nieistotne. A co to takiego? Odpowiedź jest prosta i na wyciągnięcie ręki. To ludzie. Wiem, że wielu się z tym nie zgodzi. Ale pomyślcie, co wywołuje u nas najwięcej emocji? Doprowadza nas do śmiechu, łez, radości, rozpaczy... ? Inne osoby! To one powodują u nas tak wiele skrajnych uczuć. A czy istnieje coś piękniejszego i bardziej wyrazistego, niż odczuwane przez nas emocje? Mają one moc, która ubarwia nasze życie, bez nich byśmy po prostu wegetowali. Nie ważne, czy są pozytywne, czy negatywne. Powinniśmy cenić oba te oblicza, bo bez nich jesteśmy, niczym roboty pogrążone w monotonii.

Spostrzegłam się zbyt późno i w konsekwencji wiele straciłam. Teraz czuje ile mnie ominęło w ostatnim czasie. Jak przegapiłam możliwość poznania masy osób. Każda z nich jest inna, każda na swój sposób interesująca, z każdą wiążą się wspomnienia. Echo, którego ja nie mam, albo jest bardzo niewielkie. Obecnie tęsknie za czymś, czego w pełnie nie doświadczyłam. Próbuje przywołać wspomnienia, których nie mam. Chyba to moja karma, za ignorancję. Za me lekceważące podejście do drugiego człowieka. Za niedocenienie tego, że oni wszyscy byli. Po protu byli... Zwykli, niczym się nie wyróżniający, a jednak niezwykli. Byli, tworzyli chwile, przeradzające się później w wspomnienia. Niestety me oczy pozostawały wtedy zamknięte, nie widziały tego wszystkiego. Dlatego umysł nie ma prawa pamiętać, a jednak usilnie próbuje przywołać te momenty. Chociaż odrobinę, chociaż te najcichsze echo. Bo czasem wystarczy po prostu być...